Creative writing jest nauką rzetelnego rzemiosła. Amerykanie święcą triumfy na tym polu. Polacy… tu jest gorzej.
Pulitzer, Booker Prize, Paul Auster, John Irving, Philip Roth, Ann Enright,  Philip Schultz. Co łączy te elitarne literackie nagrody i wielkie nazwiska? Zajęcia creative writing. Dobra informacja: twórcze pisanie w Polsce rozwija się coraz dynamiczniej. Zła: ignorując wiekowe zachodnie tradycje, podążamy własną, oryginalną drogą. Czyli na oślep.
Więźniowie natchnienia
Najstarsza szkoła creative writing, mieszcząca się na uniwersytecie w Iowa, wśród swoich absolwentów ma aż szesnastu laureatów Nagrody Pulitzera. Z bardziej znanych w Polsce można wymienić takich pisarzy jak: Michael Cunningham, John Cheever, Robert Lowell, Rita Dove czy Robert Penn Warren. Wykłada tam słynny autor „Kompleksu Portnoya” Philip Roth. Pośród absolwentów creative writing w Iowa, którzy zdobyli Pulitzera, znajduje się również James Alan McPherson, obecnie dyrektor Iowa Writers’ Workshop. – Wiele lat temu pewien teolog powiedział mi, że podczas stworzenia świata siódmego dnia Bóg wcale nie odpoczywał. Tego dnia stworzył wyobraźnię. Osoba posiadająca ten dar jest w stanie być w jednym miejscu i jednocześnie wcielać się w innych ludzi – opowiada o talencie pisarskim „Gazecie Studenckiej”.
W Polsce pierwsza szkoła twórczego pisania powstała dopiero w 1994 roku. Jest to Studium Literacko-Artystyczne, dwuletnie studia niestacjonarne afiliowane przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Wcześniej podobne plany były kategorycznie odrzucane przez polskie środowisko artystyczne. Głównym argumentem było to, że „ze zwykłego człowieka nie można zrobić pisarza”. Według oponentów to natchnienie tworzyło prawdziwego artystę.
Studium skompletowało doskonałą kadrę składającą się z uznanych artystów, głównie pisarzy. Nie jest to jednak tradycyjny kurs twórczego pisania. Prof. Gabriela Matuszek odróżnia anglosaskie creative writing od polskiego modelu: Można powiedzieć, że SLA przetarło w Polsce drogę nauki twórczego pisania, choć naszej szkoły pisarzy w gruncie rzeczy nie można utożsamiać z creative writing, ponieważ my uczymy czegoś więcej – nasz program oferuje poza zajęciami warsztatowymi szerokie spektrum przedmiotów dających wiedzę humanistyczną potrzebną współczesnemu twórcy, program obejmuje m.in. wykłady o literaturze, filmie, teatrze, kulturę słowa, prawo autorskie itp.
Więcej, ale mniej
Mimo że do wykładowców SLA można zaliczyć wielu znanych pisarzy, takich jak: Antoni Libera, Adam Zagajewski, Stanisław Lem, Stefana Chwin czy Olga Tokarczuk, to polska szkoła nie jest tak skuteczna jak anglosaska. Spektakularnej kariery literackiej na świecie nie zrobił dotychczas nikt z absolwentów SLA. Najbardziej znanymi są: Ewa Sonnenberg, która została laureatką nagrody im. Georga Trakla, Waldemar Mogielnicki, Maria Spiss oraz paru innych, głównie poetów. Nie są to jednak wielkie nazwiska. Tymczasem tylko jedna szkoła creative writing na uniwersytecie w Iowa „spłodziła” szesnastu laureatów Nagrody Pulitzera. Dlaczego?
Bartosz Kuźniarz, były student SLA, z powodów osobistych przerwał naukę po roku uczęszczania do tej elitarnej jednostki. – Studia te wspaniałe nie są – mówi. – Stały problem dotyczył proporcji między zajęciami warsztatowymi a ogólnoteoretycznymi. My chcieliśmy więcej warsztatów, a dostawaliśmy co nieco języka polskiego – dodaje. Filozofia studiów kreatywnego pisania w Polsce sprawia, że mogą one bardziej przypominać zgłębianie teorii literatury niż jej praktycznej strony.
Nazwiska nie wystarczą
A jak to się robi w Ameryce? – My uczymy warsztatu, rzemiosła, ponieważ tego da się nauczyć – mówi Alexander Steele, kierownik fakultetu Gotham Writers’ Workshop w Nowym Jorku. – Pisanie jest zarazem rzemiosłem i sztuką, zatem ciężko jest nakreślić granicę, kiedy wyrób rzemieślniczy staje się dziełem. Natomiaswt „sztuka” zwykle odnosi się do czegoś nieuchwytnego, jak natchnienie czy szósty zmysł. Tych rzeczy nie da się nauczyć.
Z kolei polski badacz zjawiska twórczego pisania, autor jedynego pełnego opracowania na ten temat, książki „Tajemnica i suspens. Wokół głównych problemów creative writing”, tak wyjaśnia sytuację: Tylko osoby kompetentne są w stanie nauczyć się rzemiosła i pokory wobec procesu twórczego. Inne podejście buduje raczej namiastkę znajomości rzemiosła pisarskiego, tworzy głównie złudzenia i chyba też frustrację.
Z pewnością uwaga wybitnego pisarza może pomóc się rozwinąć, może jednak też zranić. Wisława Szymborska z subtelną brutalnością punktowała niegdyś poczynania młodych poetów. Bartosz Kuźniarz opowiada, jak kiedyś pewna młoda osóbka przysłała swoje wiersze polskiej noblistce, opatrując je komunikatem: „Mój chłopak sądzi, że jestem zbyt ładna, aby pisać dobre wiersze”. Poetka skwitowała: „Sądzimy, że jest pani naprawdę piękną kobietą”.
Nie można jednoznacznie określić, w jaki sposób stać się pisarzem. Nie wiadomo też, który model nauczania jest najlepszy. Wiadomo jednak, że do tego celu prowadzi wyjątkowo kręta ścieżka, a dobra szkoła creative writing może ją nieco wyprostować.

Creative writing jest nauką rzetelnego rzemiosła. Amerykanie święcą triumfy na tym polu. Polacy… tu jest gorzej.

Creative Writing

Creative Writing - samo nic się nie napisze (fot. Rafał Pawłow)

Pulitzer, Booker Prize, Paul Auster, John Irving, Philip Roth, Ann Enright,  Philip Schultz. Co łączy te elitarne literackie nagrody i wielkie nazwiska? Zajęcia creative writing. Dobra informacja: twórcze pisanie w Polsce rozwija się coraz dynamiczniej. Zła: ignorując wiekowe zachodnie tradycje, podążamy własną, oryginalną drogą. Czyli na oślep.

Więźniowie natchnienia

Najstarsza szkoła creative writing, mieszcząca się na uniwersytecie w Iowa, wśród swoich absolwentów ma aż szesnastu laureatów Nagrody Pulitzera. Z bardziej znanych w Polsce można wymienić takich pisarzy jak: Michael Cunningham, John Cheever, Robert Lowell, Rita Dove czy Robert Penn Warren. Wykłada tam słynny autor „Kompleksu Portnoya” Philip Roth. Pośród absolwentów creative writing w Iowa, którzy zdobyli Pulitzera, znajduje się również James Alan McPherson, obecnie dyrektor Iowa Writers’ Workshop. – Wiele lat temu pewien teolog powiedział mi, że podczas stworzenia świata siódmego dnia Bóg wcale nie odpoczywał. Tego dnia stworzył wyobraźnię. Osoba posiadająca ten dar jest w stanie być w jednym miejscu i jednocześnie wcielać się w innych ludzi - opowiada o talencie pisarskim „Gazecie Studenckiej”.

W Polsce pierwsza szkoła twórczego pisania powstała dopiero w 1994 roku. Jest to Studium Literacko-Artystyczne, dwuletnie studia niestacjonarne afiliowane przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Wcześniej podobne plany były kategorycznie odrzucane przez polskie środowisko artystyczne. Głównym argumentem było to, że „ze zwykłego człowieka nie można zrobić pisarza”. Według oponentów to natchnienie tworzyło prawdziwego artystę.

Studium skompletowało doskonałą kadrę składającą się z uznanych artystów, głównie pisarzy. Nie jest to jednak tradycyjny kurs twórczego pisania. Prof. Gabriela Matuszek odróżnia anglosaskie creative writing od polskiego modelu: Można powiedzieć, że SLA przetarło w Polsce drogę nauki twórczego pisania, choć naszej szkoły pisarzy w gruncie rzeczy nie można utożsamiać z creative writing, ponieważ my uczymy czegoś więcej – nasz program oferuje poza zajęciami warsztatowymi szerokie spektrum przedmiotów dających wiedzę humanistyczną potrzebną współczesnemu twórcy, program obejmuje m.in. wykłady o literaturze, filmie, teatrze, kulturę słowa, prawo autorskie itp.

Więcej, ale mniej

Mimo że do wykładowców SLA można zaliczyć wielu znanych pisarzy, takich jak: Antoni Libera, Adam Zagajewski, Stanisław Lem, Stefana Chwin czy Olga Tokarczuk, to polska szkoła nie jest tak skuteczna jak anglosaska. Spektakularnej kariery literackiej na świecie nie zrobił dotychczas nikt z absolwentów SLA. Najbardziej znanymi są: Ewa Sonnenberg, która została laureatką nagrody im. Georga Trakla, Waldemar Mogielnicki, Maria Spiss oraz paru innych, głównie poetów. Nie są to jednak wielkie nazwiska. Tymczasem tylko jedna szkoła creative writing na uniwersytecie w Iowa „spłodziła” szesnastu laureatów Nagrody Pulitzera. Dlaczego?

Bartosz Kuźniarz, były student SLA, z powodów osobistych przerwał naukę po roku uczęszczania do tej elitarnej jednostki. – Studia te wspaniałe nie są - mówi. – Stały problem dotyczył proporcji między zajęciami warsztatowymi a ogólnoteoretycznymi. My chcieliśmy więcej warsztatów, a dostawaliśmy co nieco języka polskiego – dodaje. Filozofia studiów kreatywnego pisania w Polsce sprawia, że mogą one bardziej przypominać zgłębianie teorii literatury niż jej praktycznej strony.

Nazwiska nie wystarczą

A jak to się robi w Ameryce? – My uczymy warsztatu, rzemiosła, ponieważ tego da się nauczyć – mówi Alexander Steele, kierownik fakultetu Gotham Writers’ Workshop w Nowym Jorku. – Pisanie jest zarazem rzemiosłem i sztuką, zatem ciężko jest nakreślić granicę, kiedy wyrób rzemieślniczy staje się dziełem. Natomiast „sztuka” zwykle odnosi się do czegoś nieuchwytnego, jak natchnienie czy szósty zmysł. Tych rzeczy nie da się nauczyć.

Z kolei polski badacz zjawiska twórczego pisania, autor jedynego pełnego opracowania na ten temat, książki „Tajemnica i suspens. Wokół głównych problemów creative writing”, tak wyjaśnia sytuację: Tylko osoby kompetentne są w stanie nauczyć się rzemiosła i pokory wobec procesu twórczego. Inne podejście buduje raczej namiastkę znajomości rzemiosła pisarskiego, tworzy głównie złudzenia i chyba też frustrację.

Z pewnością uwaga wybitnego pisarza może pomóc się rozwinąć, może jednak też zranić. Wisława Szymborska z subtelną brutalnością punktowała niegdyś poczynania młodych poetów. Bartosz Kuźniarz opowiada, jak kiedyś pewna młoda osóbka przysłała swoje wiersze polskiej noblistce, opatrując je komunikatem: „Mój chłopak sądzi, że jestem zbyt ładna, aby pisać dobre wiersze”. Poetka skwitowała: „Sądzimy, że jest pani naprawdę piękną kobietą”.

Nie można jednoznacznie określić, w jaki sposób stać się pisarzem. Nie wiadomo też, który model nauczania jest najlepszy. Wiadomo jednak, że do tego celu prowadzi wyjątkowo kręta ścieżka, a dobra szkoła creative writing może ją nieco wyprostować.

Szczepan Orłowski

SłabeNiezłeOkDobreSuper
(głosów: 0)
Wykop!
Dodaj na Facebooku
Dodaj na Gronie
Poleć znajomym


Komentuj