
Nauczyciele mogą na spokojnie wypełniać dziennik w sieci (fot. Marinela Prodan)
Mowa o I LO w Bydgoszczy. Lista obecności, oceny i zadania domowe wpisywane są tutaj przez internet. E-dzienniki wprowadziły na razie cztery szkoły w tym mieście, ale tylko I Liceum Ogólnokształcące zupełnie zrezygnowało z wypełniania tych papierowych.
Ministerstwo Edukacji Narodowej dało taką możliwość dopiero od września 2009 roku – wcześniej można było korzystać z elektronicznych dzienników, ale trzeba było dodatkowo prowadzić normalną dokumentację. – Wpisujesz swój login, hasło i przed wyjściem do szkoły możesz sprawdzić ocenę z wczorajszego sprawdzianu klasowego – mówi Monika Szałkowska z humanistycznej klasy IIb “Gazecie Wyborczej”. – No i wiesz, co cię czeka na lekcji.
Dostęp do dziennika mają zarówno nauczyciele, jak i rodzice oraz uczniowie. Każdy oczywiście widzi trochę co innego – nauczyciel widzie wszystkich uczniów danej klasy, rodzic widzi wyniki swojego dziecka i ewentualne uwagi, jakie zgłosi wobec niego nauczyciel a uczeń może sprawdzić wszystkie oceny jako otrzymał. – Dzienniki elektroniczne wprowadziliśmy w zeszłym roku szkolnym, by nauczyciele mogli oswoić się z nowym systemem – wyjaśniła Katarzyna Narojczyk, zastępca dyrektora I LO. - Od tego semestru korzystamy już tylko z wersji elektronicznej i jak na razie nie tęsknimy do tradycyjnych poprzedników.
Nauczyciele podkreślają oszczędność czasu, jaka wiąże się z wprowadzeniem takiego rozwiązania. Dyrektorzy mogą cały czas kontrolować pracę nauczycieli oraz weryfikować, czy w odpowiednim tempie realizują program. Zadowoleni są także uczniowie, choć istniały obawy, że nie spodoba się im aż taka łatwość sprawowania kontroli przez rodziców. Zdaniem uczniów dzienniki on-line poprawiają ich kontakty z nauczycielami.
Poprawa kontaktów może okazać się jednak pozorna, jeśli rodzice nie poradzą sobie z systemem. – Tak będzie, jeżeli ograniczą się tylko do przeglądania ocen w internecie – powiedziała Jolanta Metkowska z kuratorium oświaty w Bydgoszczy. – Nie będą wiedzieć, kto uczy ich dziecko, a ono zamiast dzielić się wrażeniami ze szkoły, będzie miało poczucie jakiejś “potajemnej” kontroli z ich strony. Chociaż sam pomysł nie jest zły – trzeba tylko uważać, żeby wirtualny świat nie zastąpił bezpośredniego kontaktu.
Urząd Miasta w Bydgoszczy zamierza wprowadzić e-dzienniki we wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych już od przyszłego roku szkolnego. Będzie to kosztować ok. 300 tys. zł.
źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz