
I pomyśleć, że możnaby o tej porze dopiero jeść śniadanie... (fot. Cathy Kaplan)
Im młodsi uczniowie, tym bardziej waleczni rodzice. Dlatego w szkołach w Krakowie rozpoczyna się akcja przeciw zmuszaniu do wczesnego wstawania. – Nie pędzimy do pracy skoro świt i nie chcemy ściągać z łóżek zaspanych dzieci – powtarzają rodzice.
Wszystkie szkoły podstawowe w Krakowie pracują od 8. Rodzice twierdzą, że 9 rano byłaby zdecydowanie lepsza. Ich zdaniem, minęły już czasy, gdy wszyscy pędzili do pracy na bardzo czesne godziny i chcieli mieć pewność, że dzieci bezpiecznie dotrą do szkoły. Dziś coraz częściej pracę zaczyna się o 10, więc godzina 9 byłaby idealna, by odstawić pociechę do szkoły.
Już rok temu część rodziców ze Szkoły Podstawowej nr 26 w Krakowie walczyła o przesunięcie godziny rozpoczęcia lekcji na późniejszą. Jak jednak wyjaśnił “Gazecie Wyborczej” dyrektor Tomasz Malicki: Było ich za mało, by coś z tym zrobić.
Rozpoczynanie zajęć o 8 rano weszło jako zwyczaj do polskich szkół w latach 80. Wyż demograficzny, który się wówczas pojawił sprawiał, że bardzo często szkoły musiały pracować na zmiany i stąd potrzeba dzielenia czasu w szkole od jak najwcześniejszych godzin. Wyż jednak minął, a 8 rano pozostała.
Problemem jednak jest rozbieżność zdań rodziców. Część chce, by zajęcia rozpoczynały się od 9, a część… by świetlica szkolna była otwarta już od 7 rano. Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 68 w Krakowie Teodozja Maliszewska opowiadała mediom o uczniach, którzy zjawiają się w szkole już o 6 rano! Ponieważ jednak świetlica jest wówczas zamknięta, siedzą w kuchni z kucharkami… Dyrekcje są jednak zgodne: jeśli zbierze się odpowiednia grupa rodziców, lekcje będą zaczynały się w ich szkołach później!
Przesunięcie początku dnia dawałoby także korzyści psychologiczne. Spokojne śniadanie, wolniejszy początek dnia i chwila więcej czasu z rodzicami – podkreślają psychologowie zalety zmiany godziny. Dodają przy tym, że niewyspane dzieci wcale nie korzystają z wiedzy przekazywanej na zajęciach.
Nie wiadomo jak na propozycje przesunięcia godzin zakończenia lekcji o późniejszej porze zareagują sami nauczyciele. Czy zgodzą się, by kończyć pracę jeszcze później? Kolejnym argumentem obwiniającym rodziców jest zbyt późne kładzenie dzieci do łóżek.
Dyrektor miejskiego wydziału edukacji w Krakowie Jan Żądło stwierdza w rozmowie z “Gazetą Wyborczą”: Dla mnie ten cały problem jest nowy, ale uważam, że jeśli dyrektorzy szkół mają możliwość przesunięcia lekcji o godzinę później i rodzice sobie tego życzą, to powinni to zrobić.
M