Robert Space z dziewięcioma kolegami zgarnął na loterii całą nagrodę – 216 milionów dolarów. Czterolatek z Tajwanu wygrał… ekskluzywne prawa do jednej z wysp. Tak trzeba sobie radzić w czasie kryzysu!
Yeh Chien-wei wygrał tropikalną wyspę w państwowej loterii, której celem było zachęcenie Tajwańczyków do wydawania pieniędzy w czasie kryzysu. Kupon konkursowy nie był tani, bo kosztował około 385 złotych. To kwota, jaką w styczniu tamtejszy rząd rozdał mieszkańcom, by zachęcić ich do wydawania pieniędzy. Nagroda Yeh nie jest czymś zaskakującym – w całym Tajwanie w ostatnim czasie wygrać można było domy, samochody i inne cenne nagrody.
Czteroletni posiadacz kuponu dostał ekskluzywne prawo do korzystania z wyspy w hrabstwie Penghu. Od maja do września będzie mógł korzystać tam z ośrodka wypoczynkowego, darmowego jedzenia i picia w czasie trzydniowych wycieczek. Wyspa, którą wygrał, jest jedną z 60 w hrabstwie. Nagrodzony malec zapowiada, że głównym celem jego podróży na wyspę będzie zabawa.
Nie mniejsza niespodzianka spotkała Roberta Space’a, pracownika firmy ubezpieczeniowej Chubb Insurance. Gdy tylko zorientował się, że stał się właśnie bogaty, wysłał maila do znajomych, którzy składali się z nim na kupon. Ci oczywiście nie uwierzyli. Gdy przekonali się na własne oczy, że naprawdę stali się właścicielami ponad 200 milionów dolarów, zorganizowali konferencję i opowiedzieli mediom o swoim szczęściu. Grupa sześciu mężczyzn i czterech kobiet pracuje w firmie od lat i od lat wspólnie gra w lotto.
(MD)