
Nikt nie wie co naprawdę dzieje się w AHE (fot. Sanja Gjenero)
Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi ma przechlapane. Od połowy 2009 roku, gdy rozpoczęto likwidację uczelni studenci i pracownicy szkoły ślą listy do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. To nie może się skończyć dobrze.
Procedura likwidacji uczelni nie oznacza, że zostanie ona zamknięta. Na razie ministerstwo będzie rozpatrywać wszystkie skargi. – Najczęściej dotyczą one sposobu współpracy uczelni ze studentami - zdradza rzecznik ministra Bartosz Loba. Okazuje się, że studenci skarżą się na trudności w uzyskaniu dokumentów koniecznych do przeniesienia na inną uczelnię oraz na rozliczenia finansowe. Niejasny był bowiem sposób, w jaki AHE w Łodzi naliczała opłaty. O tym jednak ministerstwo nie wspomina, bowiem zarzuty resortu dotyczą czego innego. Czego? – Przede wszystkim legalności kierunków i zniekształcenia programów studiów, sposobu ich realizacji i jakości kształcenia – wymienia Loba.
Zarzuty, które spowodowały postawienie uczelni w procedurę likwidacyjną dotyczyły przede wszystkim kształcenia ludzi poza siedzibą szkoły. W miejscach, gdzie odbywała się nauka brakowało sal, bibliotek i wykładowców. Zamknięto także kierunek informatyka z powodu zbyt małej liczby nauczycieli akademickich, którzy znali się na tej specjalności. Po negatywnej opinii Państwowej Komisji Akredytacyjnej odebrano szkole także prawo do nauczania na kierunku zarządzanie. Studenci mogli kontynuować naukę tylko do końca semestru zimowego.
Okazuje się jednak, że uczelnia postanowiła “pomóc” (i dodatkowo zarobić) studentom ostatniego roku, którzy musieliby na ostatni semestr nauki szukać nowej szkoły. Pozwolono im więc zaliczać dwa semestry w ciągu jednego – to także nie spodobało się MNiSzW. Resort podkreśla, że nie wszystkie zarzuty pod adresem AHE się potwierdzają. Sprawdzone jednak muszą zostać wszystkie. Tym bardziej, że w grudniu 2009 ministerstwo chwaliło szkołę za wdrażanie “programu naprawczego”. Okazuje się jednak, że nie wiadomo, czy to, co przedstawiono na papierze ma odzwierciedlenie w rzeczywistych praktykach AHE.
Zagrożony jest także kierunek pedagogika. W lipcu 2009 dostał on warunkową ocenę od PKA. Oznacza to, że w tym roku komisja przeprowadzi dodatkową kontrolę i ustali czy udało się poprawić warunki kształcenia na tym kierunku. Ocena warunkowa oznacza, że MNiSzW nie musi działać w danej kwestii – po kontroli PKA, która odbędzie się w tym roku sprawa wróci jednak do resortu.
O Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi pisaliśmy w naszym raporcie “Akademia przekrętu“.
MD