Na koncercie prezentującym utwory z najnowszej płyty Agi Zaryan „Umiera piękno”, na której wokalistka zaśpiewała utwory z okresu Powstania Warszawskiego, zjawiło się osiem tysięcy osób. Wielu z nich zachęciły jej znakomite poprzednie płyty „My Lullaby” i „Picking Up The Pieces”.
To mogła być jedna z najważniejszych płyt roku 2007. Mogła. Panowie odrzucili na bok emocje i spontaniczność, postanowili udowodnić, że dużo potrafią i są tak piekielnie inteligentni, że świetnie produkują piosenki.
Trzecia płyta ślicznotki z Barbadosu i podopiecznej Jaya-Z to – tu brak zaskoczenia – nowoczesny pop i mnóstwo przebojów. Album ten to bardziej zbiór singli niż płyta w pełnym tego słowa znaczeniu.
Druga płyta chłopaków z Maroon 5 to kawał porządnego popu, który można postawić na półce obok ostatnich płyt Justina Timberlake’a i Nelly Furtado. Co prawda nad tą płytą nie pracował Timbaland – krążek jednak wyraźnie podąża tropem brzmień superproducenta.