
Smaczne i tanie sałatki od uczniów (fot. Jason M)
Uczniowie gliwickiego Zespołu Szkół Ekonomiczno-Usługowych otworzyli własny bar w centrum miasta – donosi “Gazeta Wyborcza Katowice”. Pierwszy uczniowski biznes w Polsce prosperuje na całego. Bar sałatkowy nazywa się “U króla Stasia”.
Działa od niedawna w pawilonie przy pl. Rzeźniczym w Gliwicach. Poza kierowniczką wszyscy obsługujący to uczniowie i stażyści, którzy w Zespole Szkół Ekonomiczno-Usługowych im. Stanisława Augusta Poniatowskiego uczą się na kelnerów, kucharzy i sprzedawców. Zainteresowanie sałatkami jest ogromne – kilka razy zdarzyło się już, że sałatki skończyły się nawet na 2 godziny przed zamknięciem.
Bar został wymyślony przez dyrektora ZSE-U Krystiana Szatkę, który pomysł zaczerpnął z Belgii. – Byliśmy na wymianie uczniowskiej w Liege w szkole podobnej do naszej. I tam spaliśmy w hotelu, który od początku do końca prowadzili uczniowie. W ten sposób uczyli się zawodu, a szkoła miała dodatkowy dochód. Pomyślałem, dlaczego nie spróbować u nas – opowiada “Wyborczej” Szatka. Do pomysłu dołączyli się urzędnicy, którzy znaleźli 700 tys. zł na remont pawilonu. Wcześniej mieściła się tutaj piwiarnia. Szkoła wyłożyła 70 tys. zł na wyposażenie lokalu.
W ofercie do wyboru jest 20 sałatek. Przed otwarciem uczniowie reklamowali biznes, chodząc w strojach z epoki króla Stanisława i rozdając ulotki. Ceny są niskie – wahają się od 2 do 4 zł za 100 g sałatwki. Lada dzień będzie można też na miejscu kupić sok oraz złożyć zamówienie przez telefon. Wiosną powstać ma przed pawilonem ogródek.
Uczniowie za pracę w barze nie dostają wynagrodzenia. Pieniądze zarobione na bieznesie przeznaczane są na zakup sprzętu do szkoły oraz na wycieczki i wyjścia do kina.
W planach dyrektora szkoły jest otwarcie restauracji, hotelu a nawet agencji turystycznej.
źródło: Gazeta Wyborcza