
Złe zachowanie? Nie martw się o promocję (fot. Sanja Gjenero)
Koniec z powtarzaniem roku za naganne zachowanie. Dotychczasowy przepis zostanie zniesiony po trzech latach obowiązywania. – Nie ma powodu, by ucznia, który dobrze się uczy, ale źle się zachowuje, zostawiać na następny rok w tej samej klasie – twierdzi minister edukacji.
Wprowadzenie przepisu za czasów Romana Giertycha budziło spore kontrowersje. Tym bardziej, że było częścią planu zwiększenia dyscyplin w szkołach. Wtedy właśnie wprowadzono mundurki uczniowskie (oraz amnestię maturalną). Nauczyciele jednak możliwość braku promocji dla niegrzecznego ucznia polubili. Przepis umożliwiał pozostawienie w tej samej klasie ucznia, który drugi rok z rzędu otrzymał z zachowania ocenę naganną. Uczeń, który dostał ją po raz trzeci, miał nie być promowany do wyższej klasy automatycznie.
Ponieważ właśnie mijają trzy lata od wejścia w życie przepisu – surowa kara automatycznego zostawienia kogoś rok dłużej w szkole może przytrafić się komuś właśnie teraz. Okazuje się, że jednak ministerstwo chce zmian.
- Nie ma powodu, by ucznia, który dobrze się uczy, ale źle się zachowuje, zostawiać na następny rok w tej samej klasie. Będzie się wówczas nudził i jeszcze bardziej rozrabiał – wyjaśnia “Gazecie Wyborczej” minister edukacji Katarzyna Hall. Dyrektorzy szkół nie są z tego powodu zadowoleni. Dotychczasowa kara umożliwiała “strasznie” uczniów i pomagała trzymać dyscyplinę. Choć rzadko stosowano go w praktyce – był skutecznym środkiem prewencyjnym. Przepis mobilizował też rodziców, którym wcześniej zdarzało się bagatelizować wezwania do szkoły.
Paweł Miksztal, wicedyrektor katowickiego Gimnazjum nr 10 w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” wyraża obawę, że zmiana przepisów utrudni nauczycielom pracę. – Podniesienie rangi oceny z zachowania nie było rewolucją, ale miało wartość wychowawczą. Obniżenie jej rangi będzie krokiem w tył – mówi.
Społeczny rzecznik praw ucznia Maciej Osuch uważa, że skargi nauczycieli to “czcze gadanie”, bo i tak niechętnie korzystaliby z tej możliwości. – Sądzę, że większość ograniczyłaby się do grożenia uczniowi, ale trudniej byłoby zdecydować się na wystawienie mu trzeciej oceny nagannej. Po co strzelać sobie w kolano i zostawiać na drugi rok ucznia, którego można się pozbyć? – pyta Osuch.
Minister Hall nie widzi powodu, by wycofać się ze zmiany przepisów. Obiecała jednak, że projekt zmian będzie jeszcze konsultowany.
M